Pędźcie szybko! Nie można marnować ani chwili!
— Uff! Naprzód!
Po chwili Szoszoni i Upsarokowie zniknęli. Czarny Bob został przy Old Shatterhandzie, który mu rozkazał:
— Chodź tu! Złap tę sosnę. Potrząśniemy!
Westman wiersze rękę do ust i wydał sępi okrzyk, który usłyszeli jego przyjaciele i Długi Davy., Widział, jak spoglądają w górę, wiedział więc, że sygnał dotarł do celu.
— Po co potrząsać drzewem? — zapytał Bob.
— Trzeba dać im sygnał.
Obaj jeźdźcy ujrzeli trzy osoby, których twarze z powodu odległości trudno było rozpoznać.
— Jest ich tylko trzech, a my szukamy czterech — rzekł Winnetou.
— Zanim spostrzegą nas, powinniśmy się przekonać, czy to ci, których szukamy.
Zeskoczył z konia, Old Shatterhand poszedł za jego przykładem.
— Wystarczy, że ja sam pójdę — powiedział Shatterhand.
— Dobrze.
Umierając, nakazał gazda, ażeby synowie po jego śmierci po równo się majątkiem i dobytkiem jego podzielili. A trzeba wiedzieć, że zbudowali sobie trzy stajnie: najstarszy z drzewa, średni z bodiaku, takiego zielska, a najmłodszy z liścia. Ale dwaj starsi chcieli lepszą część dobytku dla siebie zabrać i gdy przyszło dzielić się bydłem, mówią do najmłodszego:
- Do czyjej stajni i w jakiej ilości sztuk bydło wejdzie wieczorem idąc z pastwiska, to tyle będzie każdy z nas miał tego bydła.
Wieczorem wszystko to bydło wlazło do stajenki z liścia. pozycjonowanie, gry, darmowe mp3 dodaj strone Tšekki Suositellut hotellit Egoistka asfaltowa racjonalnie pisze stylistyczne portfele.