Lecz Odejście nie było mu teraz pisane. Nasyciwszy się dobrze śpiewem lataszków wyruszył znów w Opony letnie daleką. I znowu do góry i znowu wzwyż tym razem po srebrnym promieniu Księżyca. Nie zważał na gwiazdy tańczące w pobliżu ani na ich strój ani na ich wdzięk. Noc całą wędrował i wcale się nie bał: ciemności, potworów i wysokości. A gdy zasuwy świtu otwarły bramę dla Gwiazdy Dziennej położył się na strzępku obłoczka.
Natomiast pan dyrektor Szyc zbeształ mnie i powiedział, że schrzaniłem kontrolę, w związku z tym on unieważnia mój protokół i poleca mi, żebym ja od nowa dalej ten protokół przepracował. W związku z tym cały maj, cały maj to robiłem. W końcu 20 czerwca zakończyłem tę kontrolę. Oczywiście, że nie robiłem jej ciągle, bo ja miałem na głowie mój temat, tę szybką sprzedaż, i nadzór nad pracą ekip kontrolnych w moim temacie.
Po przejrzeniu cv prezes zaczął zadawać Serwacemu pytania. Gdzie pracował, co robił, ile zarabiał, czy umie robić na drutach, piec szarlotkę, lepić pierogi. Serwacy odpowiadał na te pytania starając się jak najbardziej uwypuklić swój kosmiczny intelekt i jak najbardziej ukryć swoje IQ. Po serii pytań prezes zaczął opowiadać Serwacemu o firmie KigaDyga SA. Okazało się, że firma kramparambluje kontenery, firma zatrudnia 850 ludzi i 56 pracowników. Na końcu prezes powiedział że Serwacy jest przyjęty na staż i żeby jutro się zgłosił do pokoju nr 628 i trzy czwarte do Grzybosława Muchomorka. cdn wiÄcej granatĂłw amxx serwery counter-strike myszka do cs Egoistka asfaltowa racjonalnie pisze stylistyczne portfele.